Usłyszałam w przeglądzie prasy radia TOK FM, że dzieci “Zdrowe i z prawego łoża przyjmą pierwszą Komunie Świętą. Niepełnosprawne lub nieślubne mogą usłyszeć, że maja zakaz zbliżania się do ołtarza, bo są zwierzętami”. Pierwsze moje myśli to: “To jakiś żart? Czy ja dobrze słyszałam?!” Odpowiedź brzmi: niestety to żaden spóźniony prima aprilis. W dzisiejszym “Przekroju” znajduje się artykuł pt. “Dzieci gorszego Boga”.
Postanowiłam, że przeczytam ten artykuł w całości. Sama miałam w życiu pewne doświadczenia z klerem. To co się widzi i słyszy coraz bardziej utwierdza mnie, że ten kler to jest g**** wart. Ale do rzeczy.
Właśnie jestem po lekturze tego wyżej wymienionego artykułu i nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy człowiek czyta, że dziecko jest zwierzęciem, bo jest chore na zespół Downa. Albo, że dziewczynki nie dopuści się do komunii, bo jeździ na wózku, i będzie to wyglądać “brzydko i głupio”. No aż się łzy kręcą w oku. Nie potrafię zrozumieć co ten kler chce osiągnąć takim postępowaniem? Czy to nie oni nam wpajają Kochaj bliźniego jak siebie samego? Czy to nie oni powinni nas uczyć szacunku i tolerancji? Jak można tak perfidnie zniechęcać do siebie wiernych?
Coraz częściej wśród znajomych słyszę, że chcą wystąpić z kościoła, czy też jak wyzywają księży. I szczerze mówiąc się im nie dziwię. Po tym co można przeczytać w tym artykule, jak to trzeba płacić grube pieniądze za pogrzeb samobójcy. Albo co ksiądz mówi na temat zmarłego narkomana podczas pogrzebu. Człowiekowi nachodzi tylko jedna myśl: Jedna głupia “czarna mafia”, która pierze pieniądze, które mają nam “wykupić” niby jakieś zbawienie. Jestem po prostu zniesmaczona tym co się dzieje w “naszej wierze”. Pedofilia, łapówki, i zero tolerancji dla bliźnich. Liczą się tylko oni. Nasi kochani politycy nie potrafią odłączyć polityki od kościoła, stąd ten cały burdel, bo wszędzie się ten kler wpierdziela.
Tylko czy na to zasługują? Moja odpowiedź brzmi NIE!
Ps. Gorąco polecam dzisiejszy “Przekrój” nr. 19. Warto przeczytać i wyciągnąć swoje wnioski.

maj 09, 2011 @ 19:30:33
Ręce opadają.
maj 12, 2011 @ 20:08:44
Przeczytałam początek artykułu i mi wystarczyło. Ten początek, w którym babcia żali się, że nikt się nie spodziewał że ksiądz odmówi dziecku “pierwszego w jego życiu opłatka”. W zasadzie komentarz jest zbyteczny. Jeśli ktoś nie odróżnia opłatka od Ciała Pańskiego, to po co w ogóle pcha się do przyjmowania sakramentów? Człowiek wierzący nigdy w życiu nie powie o konsekrowanej Hostii “opłatek”. Nie przeczę, że księża bywają różni i mogło się zdarzyć, że gdzieś jakiś ksiądz skrzywdził dziecko niesłusznie nie dopuszczając go do Komunii. Ale równie dobrze dziecko mogło zostać niedopuszczone, bo ksiądz widział że rodzina ma tyle wspólnego z Bogiem i wiarą, co Sahara z powodzią, a rozżalona rodzinka dorobiła sobie całą resztę opowieści o tym jaki to ksiądz jest wstrętny. Na co dzień widzę takie przypadki (i to wcale nierzadko), że ludzie omijają kościół szerokim łukiem, a raz na ruski rok zjawiają się w nim, domagając się tego czy tamtego i uważając że im “się należy”. Jeśli ksiądz odmówi, albo postawi jakieś wymagania, to od razu lecą pod jego adresem obraźliwe epitety (oczywiście nie do niego, tylko do wszystkich naokoło).
maj 09, 2011 @ 19:43:50
Nie do uwierzenia po prostu :/
maj 10, 2011 @ 14:33:41
Coraz więcej księży ma internet, jak zbyt wiele księży to raczej ludzie niż duchowni z powołania. Bo tylko człowiek mógł by coś takiego powiedzieć, bo inaczej to bzdura, albo przeinaczenie – przecież Bóg kocha wszystkich, więc albo ksiądz ma coś z głowa, albo z wiarą :)
maj 11, 2011 @ 15:34:04
Sylwia przegiełaś. Nie wszyscy są źli. Tak jak w każdej, rodzinie, pracy zdarzają się czarne owce. A czy Ty jesteś taka doskonała? Zacznijmy najpierw od siebie, a później krytykujmy innych.
wrz 17, 2011 @ 20:28:44
Powiem krótko: ten artykuł o dzieciach i sakramentach jest obmową. Jest on tak samo prawdziwy, jak listy “trzynastolatek” do “BravoGirl” i “horoskopy” w kobiecych pismach. Równie dobrze można napisać, że co sobota mam 6 w lotto, tylko wredni prowadzący spiskują i nie dają mi moich pieniędzy.