Dopiero na następny dzień po wizycie u doktora Kubata dotarło do mnie ile rzeczy będę musiała zmienić w swoim życiu. Dobrze, że nikt nie widział wtedy przerażenia w moich oczach. Jedyna myśl jaka przechodziła mi do głowy to ‘jak ja to zrobię?’.

Ale od początku.

Po pracy wzięłam wszystkie te kartki z zaleceniami, które dostałam od doktora. A tam nowa dieta, suplementy, herbatki ziołowe, recepty. Nie wiedziałam od czego zacząć. Było tego tyle, że się ciągle gubiłam. Aż w końcu postanowiłam wziąć się w garść.

Jeżeli chodzi o suplementację i leki dałam te kartki Bożenie, mojej dietetyczce. Ona wszystko dokładnie opisała, uwzględniając pory dnia, oraz co, i kiedy mam brać. Ucieszyłam się bo jedną z najważniejszych rzeczy mam z głowy.

Herbatki przeciwbólowe i odkwaszające organizm. Skąd ja wezmę herbatki? No tak od czego mamy Internet? Znalazłam fajny sklepik zielarski. Tanio, szybko i sprawnie.

Na koniec została najgorsza rzecz – dieta. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Powiem szczerze, ze nie spodziewałam się, że tyle rzeczy muszę odstawić.

Z czego musiałam zrezygnować?

  1. Z jedzenia mięsa (zwłaszcza wołowiny) i wędlin, bo mają dużo konserwantów, które zaostrzają objawy reumatyzmu.
  2. Tłustego nabiału (mleka, śmietany, serów żółtych, pleśniowych, topionych). Produkty te zawierają kwas arachidonowy, który ułatwia wytwarzanie prostaglandyn – hormonów pro-zapalnych.
  3. Oleju kukurydzianego i słonecznikowego oraz margaryny roślinnej – dostarczają dużo kwasów tłuszczowych, które blokują korzystne działanie tłuszczu rybiego i nasilają stany zapalne.
  4. Potraw smażonych, cukru, alkoholu. Musiałam też ograniczyć spożycie soli.
  5. Na czarnej liście znajdują się też pszenica, ryż, owies, kukurydza oraz niektóre warzywa, np. psiankowate: ziemniaki, pomidory, bakłażany, ogórki kapusta i papryka. Po zjedzeniu tych produktów u części chorych pojawia się ból i sztywność stawów.

Co mi wolno przy reumatyzmie?

  1. Owoce morza. W leczeniu reumatoidalnego zapalenia stawów najlepsze efekty daje dieta wegetariańska, wzbogacona w tłuste ryby z zimnych mórz (makrela, łosoś, śledź, sardynki, tuńczyk).W rybim mięsie jest dużo cennego wapnia, jodu i dobrze przyswajalnego białka. Jednak przede wszystkim jest to bogate źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które chronią serce, usprawniają funkcje mózgu i poprawiają ruchomość stawów.
  2. Warzywa i owoce. Warzywa i owoce dostarczają mnóstwo witaminy C (uczestniczy ona w wytwarzaniu kolagenu oraz odpowiada za kondycję stawów i ścięgien), a także bioflawonoidów. Substancje te wymiatają z organizmu wolne rodniki, które inicjują i podtrzymują stan zapalny.
  3. Przyprawy. Moi sprzymierzeńcy to kurkuma, imbir, anyż i goździki. Działają przeciwzapalnie, zmniejszają ból, sztywność stawów, obrzęki.

Tak mniej więcej wyglądają zalecenia doktora. Wszystko co tak uwielbiałam musiało iść z dnia na dzień w odstawkę. Nie powiem, że było łatwo. Ale powiem jedno – WARTO! Teraz żyje mi się lepiej. Reumatyzm już tak nie dokucza. Wrócił też uśmiech na mojej twarzy, i chęć do życia.